Droga do szczęścia. Uważajcie w jaki sposób idziecie, a nie zabłądzicie

Posted on
Droga do szczęścia

Mówi się, że droga do szczęścia bywa wyboista. Wskazywałoby to, że szczęście jest etapem końcowym. Miejscem w którym się zostaje jeśli tylko już się tam dotrze. Nic nie jest jednak dane na stałe tak po prostu. Aby to szczęście trwało, trzeba włożyć w nie odpowiedni wysiłek. O wszytko trzeba dbać by działało jak należy i by się nie zepsuło. 

Każdy miewa w życiu lepsze i gorsze momenty. Czasem te pierwsze trwają dłużej i są przerywane tymi drugimi. Czasem też gorsza passa utrzymuje się przez dłuższy okres i jest przerywana dobrymi chwilami. Ostatnio w kinie widziałem film w którym padło stwierdzenie, że co by się nie działo złego, to liczą się te chwile szczęścia pomiędzy.

Droga do szczęścia nie istnieje, bo to szczęście jest drogą na której trzeba być czujnym i trzeba pilnować by iść prawidłowo

Szczęście nie jest celem, który się osiąga i już zachowuje. Jest jedną z dróg na którą jeśli uda Ci się wkroczyć, to nie jest powiedziane, że już na niej zostaniesz. Jeżeli nie zachowasz uwagi, nie będziesz czujnym i upijesz się szczęściem myśląc, iż tak już zostanie, to możesz nawet nie zauważyć, że Twoja droga szczęścia skrzyżowała się z jakąś wyboistą, niechcianą trasą. Suniesz drogą szczęścia, cieszysz się z tego – i dobrze, ale patrząc przez różowe okulary nie zwracasz uwagi na to w jaki sposób idziesz po tej trasie. W końcu nie zauważasz nawet, że skręciłeś, lub Cię z niej zepchnięto. Wtedy często jest już trudno wrócić na tę szczęśliwą trasę. Nie jest to jednak niemożliwe.

Zawsze gdy już znajdziesz swoją szczęśliwą drogę, to nie możesz dać się jej całkowicie ponieść. To Ty decydujesz jak ją przejdziesz pod warunkiem, że zdajesz sobie z tego sprawę. Nie zostawiaj biegu wydarzeń na zasadzie co ma być to będzie, nawet jeśli dobrze się dzieje. By działo się tak dalej musisz o to odpowiednio zadbać. Musisz co jakiś czas rozejrzeć się i sprawdzić w jaki sposób idziesz. Czy idziesz tak jak chcesz i czy w tej euforii niechcący nie zbaczasz z drogi której tyle szukałeś?

Przede wszystkim trzeba się jednak czasem zatrzymać i sprawdzić, czy ten kto idzie z Tobą tą trasą dotrzymuje Ci kroku, czy stawia je ciągle równo z Tobą? Niech Ci się nie wydaje, że idziecie cały czas krok w krok. Może na początku tak było. Jesteście szczęśliwi. Idziecie dalej i nie zastanawiacie się, czy sposób jakim idziecie jest ciągle odpowiedni.

Czasem musisz się zatrzymać i zapytać

Zatrzymaj się co jakiś czas i zapytaj, czy jest on nadal odpowiedni dla Was obojga. Spytaj, czy tempo jest dobre, czy może należy zwolnić, lub przyspieszyć? Nie zakładaj, że ciągle wiesz jaka długość kroku jest dla kogoś dobra nawet, gdy się świetnie znacie. Ciesz się, że idziecie razem, ale nie daj się zaślepić. Pójdziecie dalej równo tylko jeśli będziecie tego pilnować.

Zapytaj, bo jeśli założysz nawet w dobrej wierze, że wiesz jak macie iść, bo przecież oboje wiecie dokąd zmierzacie, to może się okazać, że gdy odwrócisz się by powiedzieć coś ważnego, to nie będziesz mieć do kogo. Ten ktoś może nie słyszeć. Może zatrzymał się na chwilę by podziwiać widoki, czy napić się wody, a Ty szedłeś tak jak wydawało Ci się, że należy. Nie zapytałeś, a założyłeś że wiesz co należy zrobić za dwoje. Może w tym czasie zszedłeś ze swojej szczęśliwej drogi. Mimo iż ktoś ciągle chciał iść z Tobą dalej, to nie zapytałeś czy idziecie odpowiednio.

Nie zakładaj, że wiesz jak chronić tylko zapytaj, czy jest to potrzebne

Chciałeś dobrze, ale wyszło inaczej. Założyłeś, że wiesz jak iść i że Twój sposób uchroni Was przed potknięciem, upadkiem, krzywdą i pozwoli iść Wam dalej. Tymczasem potykasz się i orientujesz, że nie ma komu obok chwycić Cię za rękę i podnieść. Upadasz. A przecież założyłeś, że wiesz jak należy iść by nikomu z Was nie stała się krzywda. Myślałeś, że wiesz co robić by drugiej osobie na Waszej trasie nic się nie stało, a Ty sam się przez to przewróciłeś. Nie zakładaj więc, że wiesz co robić by nikomu z Was nic się nie stało. Możesz niechcący utrudnić komuś tę drogę mimo iż chciał przejść ją wspólnie, do końca. Powiedz co myślisz. Zapytaj, czy sposób o jakim myślisz jest odpowiedni.

Bądź czujny, a się nie zgubicie

Tak jak na trasie musisz patrzeć pod nogi, pytać czy tempo wędrówki nie jest za małe, lub za duże, to tak samo musisz uważać na to szczęście i pilnować go, aby nie zabłądziło na skrzyżowaniu. Musisz powiedzieć, że np. uważasz iż należy iść w ten sposób i zapytać, czy ta druga osoba też tak uważa. Nie zakładaj, że skoro idzie z Tobą, to wie wszytko o Waszej drodze. Nie możesz sądzić, że się domyśla.

Bo szczęście nie jest czymś niezmiennym. Jak każda droga, ono też może się zmieniać. Ono nie jest na stałe jeśli nie będziesz o nie dbać i pilnować. Musisz uważać by go nie zgubić, tak jak musisz uważać by nie zgubić się na trasie. Gdy idziesz z kimś, to trzeba też uważać, aby ta osoba się nie zgubiła. Nie możesz pozwolić się jej zgubić. Musisz pokazać jej swój plan podróży i zapytać, czy go akceptuje. Pewnie tak zrobi jeśli tylko powiesz jej o planie trasy. Zaakceptuje go jeśli uprzedzisz ile jest do przejścia, oraz kiedy i ile trzeba poczekać. Nie zakładaj jednak z góry, że ona też go zna dlatego, bo chce iść nią z Tobą. Nawet jeśli zeszliście z tej trasy, to możecie iść nią znowu, jeśli tylko będziecie jej wspólnie pilnować i mówić sobie o sposobie w jaki chcecie nią iść. Wtedy przejdziecie ją wspólnie do końca.