Wiosenne porządki

Posted on
Wiosenne porządki

Nadeszła długo wyczekiwana wiosna. Wraz z nią, święta Wielkanocne. To te momenty w roku, w których przyroda budzi się do życia. Jest to także czas, w którym zabieramy się za wiosenne porządki. Czy wiesz co i jak należy posprzątać, aby otrzymać zamierzony efekt?

Wiosną, wraz z budzącą się przyrodą, także ludzie często chcą wybudzić się z zimowego letargu. Nadejście wiosny wiążą często z nadejściem nowej dawki energii i optymizmu. Dodaje go niewątpliwie coraz większa ilość ciepła, słońca i światła dziennego. Po szarej zimie, przychodzi kolorowa wiosna. Przecież ciepły i słoneczny okres jaki następuje po zimie, musi nieść ze sobą także lepszy dla nas czas, prawda? Jak widać dziś po sytuacji za oknem (bezchmurne niebo i 20 stopni w chwili pisania), niekoniecznie.

Rozkwitająca wokół wiosna i powracająca do życia przyroda nie zawsze jednak gwarantują, że i w nas z automatu będzie rozkwitało pozytywne, wiosenne nastawienie. Często, aby zaznaczyć to przejście w wiosenny, bardziej energiczny czas, oraz by zrobić coś dobrego i pożytecznego dla siebie, zabieramy się za wiosenne porządki. Po ich wykonaniu czujemy, że teraz możemy już w pełni korzystać z wiosennych dobrodziejstw. Odwaliliśmy przecież kawał dobrej roboty i z tym nowym porządkiem można ruszyć dalej.

Czasem odświeżamy mieszkanie – nowe kolory, dodatki, większa lub mniejsza zmiana wystroju. Uzupełniamy elementy garderoby na nowy sezon. Myjemy okna. Przy okazji chowania zimowych rzeczy, często robimy też porządek w szafie. W tym dziwnym miejscu, w którym nie wiadomo nawet kiedy, gromadzą się liczne rzeczy których nie wyrzucamy, bo przecież mogą się przydać. Najczęściej nie przydają się już nigdy. Gdy zaglądamy do tej szafy po dłuższym czasie, to dziwimy się, co te rzeczy tam robią? Zalegają. Zajmują miejsce, które moglibyśmy lepiej wykorzystać, albo po prostu mógłby tam być ład zamiast zagraconej powierzchni, która tylko stwarza pozory uporządkowanej. Zajmują miejsce i nasz czas gdy będziemy to przeglądać i na prawdę porządkować.

Nie zawsze jednak umyte okna i wysprzątane mieszkanie sprawią, że rozpoczniemy ten z założenia optymistyczny, wiosenno-świąteczny okres z taką dawką dobrej energii i nastawienia jak byśmy chcieli. Nie zawsze porządek na dnie szafy sprawia, że sami będziemy czuć się w porządku.

Dlatego bywa, że trzeba oczyścić ze zbędnych rzeczy nie tylko przestrzeń wokół , ale trzeba też oczyścić siebie. Wiosną więc wraca się np. do treningów, do biegania, postanawia się znów lepiej odżywiać. Wszytko po to, aby czuć się lepiej i zdrowiej. Odrodzić się w dobrej formie fizycznej, oraz psychicznej tak jak po zimie odradza się przyroda. Jak wiadomo, w zdrowym ciele, zdrowy duch. Oczyszczamy swój organizm. Uwalniamy go np. dzięki odżywianiu i ruchowi z toksyn.

Mamy już więc uporządkowane mieszkanie i zakamarki szafy. Zadbaliśmy także o swój organizm i zdrowie. Dobra robota wykonana! Wiosenne porządki zakończone sukcesem! Bywa jednak, że tak jak samo uporządkowanie szafy nie zawsze gwarantuje lepsze samopoczucie, to dołożenie do tego zdrowszego trybu życia też nie zawsze jest wystarczające. Zdarza się tak, że mimo iż uwolniliśmy dodatkowo swój organizm z toksyn, to trzeba jeszcze usunąć je ze swojego otoczenia.

Bo jest jeszcze inne miejsce wymagające uporządkowania. Magazyn równie pojemny i czasem zagracony niczym wspomniana szafa. Tym magazynem bywa nasza głowa. Mimo, iż toksyny są na zewnątrz, w naszym otoczeniu, to powodują one bałagan właśnie w jej wnętrzu. Ten magazyn znacznie trudniej uporządkować niż ową szafę.

Jest to jednak niezbędne, aby można poczuć tę nową, wiosenną energię. Jeśli tego się nie zrobi, to będziemy stać w miejscu. Chcemy zostawić coś za sobą, by ruszyć dalej. Okazuje się jednak po chwili spokoju, że dalej tkwimy w tym samym bałaganie. Niekiedy tylko trochę inaczej rozrzuconym. Efekt jest taki, że tkwimy w tym samym, albo kolejnym gównie. Nawet jak jest ono inne, to powstało przecież z tych samych powodów. Bo wydawało się, że już wszytko mamy uporządkowane, że nie ma bałaganu i toksyn. To co się nam wydaje, nie zawsze jest jednak prawdą.

Nie chodzi przecież o to, aby zamiatać syf pod dywan, czy niepotrzebne rzeczy chować w szafie (zarówno w tej fizycznej jak i metaforycznej – w głowie). Jeżeli porządku w głowie nie robi się na prawdę, tylko zamiata pod dywan, czy chowa w szafie, nie usuwa toksyn, to wybiera się ponownie to samo. Nie ma się co później dziwić, że za chwile zastaje nas ten sam, czy też kolejny syf. Przecież to, że zamietliśmy coś pod dywan, to absolutnie nie znaczy, że tego nie ma, skoro tego nie widzimy.

Prawda jest taka, że jeśli cięgle będziesz zamiatać pod dywan, czy upychać do szafy, to wszytko ma swoją pojemność i w końcu wypierdoli się z tej szafy i wypłynie spod tego dywanu. Tyle, że tak skumulowane, uderzy z większą siłą. Będzie tego więcej na raz, więc będzie Ci to trudniej posprzątać.

Wiosenne porządki, to dobra okazja by ogarnąć nie tylko przestrzeń wokół siebie, ale również tę wewnętrzną. Posprzątaj więc, ale tym razem nie zamiataj znów pod dywan. Wówczas nie zdziwisz się kolejny raz, że niby było już czysto, a tu nagle ten sam syf, czy podobny, wyszedł z innej strony. Efekt taki sam, ale nie taki jakiego się oczekiwało po tych porządkach.

Wiosna niesie ze sobą optymizm i nową energię. Nie zawsze jednak przychodzą one wraz z nią automatycznie. Czasem, aby to odczuć, musimy wpierw wykonać pewną pracę i potrzebne są wiosenne porządki – i w szafie i w głowie. Warto te porządki zrobić dokładnie, a nie tylko chować to czego nie potrzebujemy i czego nie chcemy. Dzięki temu po kilku pogodnych, wiosennych dniach nie zaskoczy nas znajomy, ale niechciany bałagan, którego przecież miało już nie być.